środa, 31 marca 2010

Paulo Coelho - Przypowieści :)

Witajcie,


Pozwólcie, że dziś wrócę do mojego kochanego pisarza i Mędrca - Paulo Coelho, uwielbiam go i jego przypowieści, jego książki i jego życiową postawę...lubię jego twarz, szczególnie oczy i ten jego czarujący, delikatny uśmiech :)

Zapraszam na Jego stronę:

http://paulocoelho.pl/


A teraz przypowieści ZEN :)


"Nauczyciel i dzwon"
Nowy uczeń, ktory przybył do klasztoru, odszukał mistrza Nokami i zapytał go, jak powinien przygotować się do medytacji.
- Nie bój się zadawać pytań - padła odpowiedź
- A jak mam nauczyć się zadawać pytania?
- Nauczyciel jest jak dzwoń. Jeśli zakołyszesz lekko dzwonem, poczujesz tylko delikatne wibracje. Ale jeśli uderzysz mocno, usłyszysz donośny, silny dźwięk, który poruszy Cię do głębi. Pytaj śmiało i nie ustawaj, dopóki nie otrzymasz odpowiedzi , która Cię zadowoli.

"Największy nauczyciel"
Uczeń mistrza Yu rozmawiał z uczniem mistrza Rinzai.
- Mój mistrz poreafi czynić cuda, dlatego szanowany jest przez wszystkich uczniów. Widziałem, jak czyni rzeczy niemożliwe do wykonania przez innych. A Twój mistrz? Jakie cuda on potrafi czynić?
- Największym darem naszego mistrza jest cud, który sprawia, że nie musi czynić cudów, aby przekonac swych uczniów, że jest mądrym człowiekiem.

Kiedy przegladałam jego stronę, natknęłam się na zadane mu pytania, oto jedno z nich...a pod jego odpowiedzią podpisuję się 0obiema rękoma :))))
Kto jest Wojownikiem Światła?
Każdy, kto "miezależnie od codziennych trosk" walczy o swoje marzenia :))))

Pozdrawiam serdecznie i cieplutko,
Angela - Wojownik Światła :)

wtorek, 30 marca 2010

Bajka - Pies i słoń

Witajcie,

Szukając czegoś ważnego w Internecie natrafiłam na tą oto bajkę, a że bardzo lubię bajki, a ta jest wyjątkowa, bo na temat Niesamowitej Przyjaźni, dlatego postanowiłam ją Wam przedstawić:
Pies i słoń
W Indiach mówi się, że słoń i pies są największymi wrogami, podobni jak kot i mysz. Psy lubią głośno szczekać, gdy tylko zobaczą słonia, a rozdrażnione słonie przepędzają zawsze szczekające psy.Pewien maharadża miał olbrzymiego słonia, z którego był bardzo dumny. W sąsiedniej wiosce żył zabiedzony, bezpański pies. Pewnego razu zakradł się on cichutko do zagrody słonia i łapczywie zaczął wylizywać resztki jedzenia jakie spadły za ziemię, kiedy słoń był karmiony. Od tego czasu coraz częściej odwiedzał pomieszczenie, gdzie przebywał olbrzym, a że zachowywał się po cichu, słoń go nie przeganiał. Po pewnym czasie wychudzony przybłęda zmienił się w silnego, groźnie wyglądającego psa. Słoń tymczasem przyzwyczaił się do jego obecności, a wkrótce nawet zaprzyjaźnił się z psem. Wtedy to można było obserwować, jak wielki olbrzym podnosi trąbą swego przyjaciela i kołysze go wysoko w górze. Tak wyglądały ichbeztroskie zabawy. Zdarzyło się jednak pewnego razu, że wędrowny handlarz kupił od dozorcy słonia tego groźnie wyglądającego psa. Gdy go zaprowadził do swej wsi, uwiązał na łańcuchu, aby strzegł domostwa. Biedy pies szczekał i wył z rozpaczy. Nawet jedzenia nie chciał tknąć.W innym miejscu, w tym samym czasie rozpaczał pozbawiony przyjaciela słoń. Też nie chciał jeść i zaczął niebezpiecznie chudnąć. Zaniepokojony maharadża polecił jednemu z ministrów, aby zbadał przyczynę tego dziwnego zdarzenia. Kiedy zbadano słonia, okazało się, że jest on zdrowy i tylko bardzo smutne oczy i brak apetytu wskazywały, że wielkie zwierzę czymś się trapi. Minister doszedł do wniosku, że powodem smutku słonia musi być rozstanie z kimś bliskim. Dopiero wtedy wydało się, że dozorca sprzedał jego przyjaciela — psa — jakiemuś człowiekowi. Nie wiedziano jednak, skąd pochodzi handlarz.Maharadża rozkazał, aby wszystkie psy w całym kraju na jeden dzień puścić wolno i pozwolić im biegać, gdzie zechcą. Uwolniony, nasz psi bohater, oczywiście szybko pobiegł do swego przyjaciela — słonia. Ten zaryczał głośno z radości i zaczął, jak dawniej, huśtać go na trąbie. Teraz już nikt nie śmiał ich rozdzielać. I żyli długo i szczęśliwie. A maharadża powiedział:

I wróg może stać się przyjacielem,
kiedy go dobrze poznasz i zrozumiesz.
Przyjaźń może być uzdrowicielem,
jeśli tylko przyjaźnić się umiesz...


Bajka ta pochodzi z książki Janusz Krzyżowski – Bajki Buddyjskie

Pozdrawiam ciepło, Angela

P.S. Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich Przyjaciół :)

Translate! Przetłumacz!